Bo tak to wszystko się zaczyna.
Po pierwszych meczach w pucharach naszych zespołów, już mozna zaryzykować stiwerdzenie,że przygoda ta długo trwać nie będzie. W każdym razie nie dłużej niż zwykle. Zacznijmy od boju Lecha o LM. Co się rzucało w oczy?kiepska obrona LEcha,która kilka razy sama sprokurowała niebezpieczeństwo pod własną bramką. Gdyby Azerowie byli choć trcohę bardziej ruchawi niż beton czlowiek Poskus,to róznie mogło się to skończyć. Niemniej nie ma się co zbytnio przejmować,bo już jest na to sposób. Wioski i miasta jużsię cieszą,będzie lepiej. Wszak jak mantra jest powtarzane zdanie,że jak będzie Arboleda to gra obronna będzie solidniejsza. Oczywiścier,że będzie solidniejsza,lepsza,ładniejsza,bo gorszą cięzko sobie wyobrazić w kontekście walki o LM. Poza tym Arboleda to nie jest znowu jakiś mistrz świata i okolic aby miał w pojedynkę zbawić zespół. Powiedzmy sobie otwarcie. Gdyby był dobry to by go w Polsce nie było. Zbawienie z niego żadne. Choć jego obecność tak jak już napisałem napewno poprawi grę Lecha w obronie. Żęby bolały od oglądania tego spotkania. Ae ale nie ma sięco oszukiwać,taki jest poziom Lecha i prędko się to zmieni. Nawet głośno wykrzykiwane,niemalże dogmatyczne stwierdzenia,że Stilić rozumie się z Wichniarkiem na boisku, nie zmieni biedy,która prezentuje Lech. Poza tym bądźmy powazni,świetnie się rozumieli na tle Interu Baku. Niemniej nowe hasło do wklepania i zapamiętania. A i jeszcze jedno do powieszenia nad łózkiem, “Wichniarek się odblokował”.
Z jednej strony to cieszy,ale z drugiej smuci,wszak zablokowany był przy solidnych obrońcach Bundelsligi,a teraz jakoby miał się odblokować, tylko też na tle jakich oborońców. Pozkazuje to tylko jedno. Nasze zespoły walczą jak równy z równym z ciut słabszymi od siebie. Strzelenie bramki jest powodem do eurforii. A przeciez organizacujne,technicznie,taktycznie,przewaga powinna być kilkukrotna po stronie Lecha.
Podobny poziom zaprezentowała Wisła w spotkaniu z Litwinami. Z tą różnica,że tutaj gospodarze nie mieli żadnych sytuacji podbramkowych, ale gra w wykonaniu krakusów wyglądała podobnie,jak Lecha kilka tysięcy kilometrów dalej. Bez pomysłu klepanie w miejscu, ty do mnie jak do ciebie. Czasami zdarzało się przyspieszyć,ale gdy Wisła uzyskiwała przewagę i mogło coś z tego wyniknąć, to uwidaczniały się braki na poziomie trampkarza. Brak umiejętności dośrodkowania, przyjęcia. Przoduje od wielu lat w tej dyscyplinie nieporadności Małecki. A mimo to nie przeszkadza mu to być jednym z czołowych zawodników zespołu,który od wielu lat jest w czubie ligi. I jakby nie było w tym stulecie zdobył najwięcej MP. Świadczy to bezdyskusyjnie o poziomie ligi i zespołu. W którym miejscu jest nasza piłka niech świadczy fakt,że grający w poprzednim sezonie Alvarez miał podobny problem. Nie umiał dośrodkowywać(ot taki klops). Trafił do Polski,bo w Regianie,która bronił się przed spadkiem z serie B,nie łapał się nawet na ławkę! Ale wracając do sedna sprawy,gdy już udało się dośrodkować,choćby Cikos(jego rywalizacja z Singlarem na pozycji zapowiada się imponująco)to piłka wpadała po nogi Brożka Pawła. Mimo strzelonej przez niego bramki napiszę tak. Nie ma się co oszukiwać,on zwyczajnie jest przeciętny. Pudłowanie z metra,uderzanie na siłę, brak precyzji,od wielu wielu lat tym samym Brożek czaruje na ligowych boiskach. Zdobył koronę króla strzelców,ale czy ktoś liczył mu skuteczność? W sumie jak dla mnie jest to ważniejsze niż liczba strzelonych bramek. Skuteczność. Na niej wszystko polega. Dostajesz piłkę,uwalniasz się spod krycia obrońców i ładujesz. Co z tego,że Brożek strzelił bramkę jak zmarnował ileś tam sytuacji,które bramkę skończyć się powinny. Przy rywalu o potencjale Wisły może się to zemścić. Wisła gra np z Bruggią,obrońcy robią co do nich należy,bramkarz gra mecz życia, idzie kontra, dogranie do Brożka i..zmarnowana sytuacja. Kolejna i kolejna. Dwie,trzy setki,zespół w końcu odpuszcza. Tak więc Wisła bez napastnika daleko nie zajdzie w Europie,choć Szewale raczej przejdzie. W Polsce nadal będzie dominować, nie zmienią tego braki techniczne Maleckiego i tragiczna skuteczność Brożka. Taka liga.
Ostatnim reprezentantem naszej dumnej ligi był chorzowski Ruch. Naprawdę wynik budzi szacunek .W takim upale wywieźć korzystny rezultat, klasa sama w sobie. I to jest trzecia siła w lidze mieniącej się zawodowa.
Dla kogoś te wyniki i poziom gry jest może zadowalający. Rożni ludzie, różne potrzeby. Ale gołym okiem widać,ze jest źle.
Komentarze (2)
